Ulubieńcy grudnia

To był piękny miesiąc. I chyba dlatego ciężko było wybrać kilka pojedynczych rzeczy, które szczególnie mi się spodobały. Ulubieńców miesiąca tworzę w celu inspiracji dla Was, ale są one również źródłem moich wspomnień, do których lubię wracać. Dlatego nie zawsze forma będzie taka sama. Chociaż, może to i lepiej – chcę być szczera i nie pisać jako ktoś, kim nie jestem. Więc jeśli macie ochotę na dowiedzenie się, co w grudniu wywołało na moich ustach uśmiech, zapraszam do czytania dalej.

Miesiąc rozpoczęłam świętowaniem urodzin mojego chłopaka. Na tą okazję przygotowałam małą niespodziankę z balonami, prezentem i tortem Oreo (tutaj przepis). Bardzo się ucieszył, więc ja tym bardziej. Tego samego dnia poszliśmy całą rodzinką do Krowarzywa na cieciorex’y, a potem na pyszne lody. Dobrze to wspominam.

Później były Mikołajki, które mieliśmy spędzić w najpiękniej przystrojonych częściach Gdańska, ale niestety… musiałam się uczyć na kolokwia i odpuścić. Dlatego ani tegorocznego Jarmarku na Starówce, ani Parku Oliwskiego nie zaliczę do ulubieńców, bo nie nacieszyłam się nimi tak, jak chciałam.

W tym roku wzięłam udział w Akcji Mikołajkowej na Instagramie, która polegała na wysyłaniu sobie nawzajem prezentów przez wcześniej wylosowane ochotniczki. Uczestniczyły w tym osoby z całej Polski. Dostałam cudowny prezent, a w nim: wegańską czekoladę, którą chciałam spróbować od ponad roku, pyszny baton z chili, mleczko czekoladowo-kokosowe, płatki sojowe i budyń o smaku matchy. Ja również postarałam się trafić w gusta dziewczyny, którą wylosowałam. Świetna inicjatywa.

 

Ulubieńcy grudnia 1

Wygrałam kolejne dwa konkursy i do mojej kolekcji wegańskich książek kucharskich dołączyły następne trzy sztuki. Oprócz tego mam do wykorzystania bon na roślinne lody Micare podczas jednego z wydarzeń, na których będą obecni. Jestem wielką szczęściarą!

Wykorzystałam bony, które dostałam, i odbyłam trzy wizyty w restauracji Avocado. Spróbowaliśmy razem z chłopakiem najlepszej pizzy w mieście podczas wtedy trwającego Włoskiego Tygodnia. Kolejnym razem zamówiłam krokieta z soczewicą i herbatkę świąteczną (z której dochód przekazano na prezenty dla domu dziecka w Gdańsku), a następnego dnia wzięłam na wynos krokieta z kapustą i grzybami oraz dyniowo-orzechową tartę. Dziękuję Avocado za możliwość spróbowania tych pyszności.

 

Kupiłam mnóstwo produktów spożywczych po przecenie lub w promocji. Nie od dziś wiadomo, że jestem mistrzynią w ich znajdywaniu, ale w grudniu naprawdę przeszłam samą siebie! 🙂 Dzięki temu miałam okazję spróbować wielu smacznych produktów, a ja takie okazje doceniam.

Stworzyłam i wykorzystałam dużo przepisów, z których niektóre są już na blogu. Odtworzyłam wegańską wersję pasty z makreli, smażonej ryby, bigosu i ruskich pierogów. Na wigilię przygotowałam przepyszne ciasta, które smakowały całej rodzinie. W grudniu było dużo dobrego jedzenia – to na pewno!

A jak już jesteśmy w temacie, to muszę powiedzieć, że jestem dumna z siebie, że mimo natłoku obowiązków do ostatniego dnia przed Świętami, udało mi się zorganizować i przygotować roślinne opcje na Wigilię i Dni Bożego Narodzenia, którymi poczęstowałam bliskich. Nie słyszałam na ich temat złego słowa, a wręcz przeciwnie!

I dzięki temu, że w domu zawitał prawdziwy ekspres do kawy, mogłam codziennie delektować się kubkiem ciepłego latte. To również mój ulubieniec, bo obiecałam sobie, że od tej pory NIGDY więcej nie wypiję kawy rozpuszczalnej. Nie ma nawet co porównywać!

W tym roku dostałam pod choinkę tyle cudownych prezentów… że każdy mogłabym już umieścić w ulubieńcach. Jestem tak bardzo wdzięczna bliskim za to, że spełnili moje marzenia z listu do Mikołaja (piszę przed każdymi świętami!), że do dziś uśmiecham się na samą myśl. Chętnie podzielę się z Wami tym, co dostałam. Z roku na rok jestem zaskakiwana coraz bardziej…

Od chłopaka: Vege Przepiśnik z moim imieniem i nazwiskiem, kubek i torbę ekologiczną ze świetnymi napisami, szczoteczkę bambusową, magnez i.. fartuch z logiem mojego bloga! Mam najukochańszego faceta pod słońcem!

Od rodziców i brata: NIEskórzaną dużą elegancką torebkę, wymarzony zegarek, rękawiczkę do zmywania makijażu GLOV, już piąty z rzędu kalendarz Beaty Pawlikowskiej na nowy rok, uroczą zaparzarkę do herbaty, świąteczne skarpetki i przepyszne zdrowe przekąski (w tym orzeszki pinii!).

Od siostry: wymarzone organiczne herbaty Pukka w zimowych smakach.

Jeszcze raz dziękuję, jestem przeszczęśliwa.

 

 

Przed wyjazdem z Gdańska do domu, po zaliczeniu wszystkich kolokwiów i spraw na uczelni, dałam sobie czas wolny i poszłam na zakupy, na których znalazłam przepiękną kurtkę, sweterki, rękawiczki i bluzkę. To było idealne dopełnienie zbliżających się uroczystych dni.

Jeśli chodzi o sprawy urodowe – nauczyłam się w końcu ładnie  podkreślać brwi! I pomada z Wibo jest zdecydowanie ulubieńcem tego miesiąca. Muszę też koniecznie wspomnieć o produkcie, który odmienił moje nawyki dotyczące używania dezodorantów. Jakie nawyki? Po prostu przestałam ich używać! A wszystko za sprawą naturalnego minerału w postaci bryłki – uwierzcie mi, działa cuda. Nie, nie ma po nim nieprzyjemnych zapachów. Bardzo sceptycznie podeszłam do tego produktu, ale już po kilku użyciach dziękowałam samej sobie, że odstawiłam nareszcie dezodoranty, które niepotrzebnie zatykały mi skórę. Minerał spisuje się na medal, polecam każdemu.

 

 

I piękny akcent świąteczny – czyli moje paznokcie, które jak zawsze, zostały zrobione tak, jak marzyłam. Wzór sweterka stał się numerem 1. Na pewno jeszcze nie raz zagości na moich paznokciach.

Ulubieńcy grudnia 7

A wisienką na torcie jest… ścięcie włosów 🙂 Dla mnie to wielka zmiana. Uwielbiałam swoje długie włosy z jasnym ombre, ale niestety były już tak suche i bez życia, że postanowiłam coś zmienić. Włosy odrosną, a ja i tak marzyłam o tym, żeby ściąć sobie właśnie na taką długość. Od razu po wizycie miałam wątpliwości, bo zrobiłam dodatkowo keratynowe prostowanie, ale zaraz mi przeszło. Teraz jest bardzo zadowolona i wdzięczna samej sobie za podjętą decyzję. Włosy są lśniące, odżywione, zdrowe i mniej wypadają. Mam nadzieję, że teraz będą rosły z większą siłą 🙂

Ulubieńcy grudnia 8

Udostępnij:

2 Comments

Dodaj komentarz